Menu

Hip-Hop vs Media

Siema siema. Przywitanie godne zwykłego typa, bo taki jest plan na felietony, które mam zamiar pisać. Bez zbędnego pierdo*enia. Mają być one pisane jasnym dla zwykłych ziomów językiem, nie szczędząc KUR*, CHU** i tym podobnych polskich klasyków, przerywników w zdaniach. Na początek chce poruszyć dość oklepany temat, bynajmniej ostatnim czasem, aczkolwiek nie można go pominąć i przejść obojętnie. Mianowicie, powrót polskiego rapu do mediów. I tu definitywne wyrażę swój pogląd na tą sprawę, a także wniosę kilka pytań, samemu sobie, wam, jej, jemu itp. itd. i tak do usranej śmierci. Żeby nie przeciągać marnego wstępu, czas przejść do sedna sprawy.

 

Polski Hip-Hop wraca do mediów. Ten fakt, oczywiście cieszy każdego słuchacza tego gatunku. Mnie jara na pewno, ale... No właśnie, pieprzone ale... Co mam na myśli ? Niech mi ktoś powie, że rap wraca do mediów przez to, że sam sobie na to zapracował, to przyznam mu racje i zbije pionę, bo już dawno Hip-Hop pokazał, że jest ważną kulturą w Polsce i na świecie. Ale czy w naszych realiach, to jest powodem nagłego zainteresowania przez media. No nie do końca, niestety. Mimo wielkiego wkładu w muzykę, koncerty, płyty i całą otoczkę tej kultury, rzeczywistość jest troszkę bardziej szara. Bo przyczyną powrotu jest sukces filmu „Jesteś Bogiem” o już legendarnym składzie „Paktofonika”. I mimo ogromnego sukcesu tego filmu, który mnie cieszy, myślę, że już dawno na to zasługiwaliśmy i ch*j, nie ma co spekulować, koniec kropka. A fakt, że film odniósł sukces i dzięki temu większa uwaga zwrócona została w kierunku Hip-Hop’u. Wypadałoby się z tym pogodzić i przyjąć to po męsku. Bo co zaradzić na to, że wcześniej nikt tego nie zrobił? Złapać parę sztachet i uderzyć w kilka stacji telewizyjnych czy radiowych? Może i dobry pomysł, ale nie na XXI wiek (choć może). A jeśli znajdzie się, pare zawistnych osób, mających swoje zdanie na ten temat, twierdzących inaczej, to sorry Kur*a, ale ostatni spektakularny powrót rapu w TV był po koncercie w Zielonej Górze i to w najczarniejszych barwach! Każdy zna chyba tą historię, po której RAP był przecież najchujo*szym gatunkiem muzyki, a przeciętny słuchacz postrzegany był przez społeczeństwo jak zwykły oprych...WTF??? Hehe, śmiechu warte!

 

Fakt jest taki, że to właśnie po sukcesie filmu, panowie w błyszczących garniakach z tłuściutkim kontem i czarodziejską różdżką na emitowanie różnych badziewi, w telewizji czy radiu stwierdzili, że coś w tej kulturze jest. Panowie, poszli po rozum do głowy i doszli do wniosku, że ta kultura ma się świetnie, płyty się sprzedają, raperzy sami się wydają, a koncertów jest naprawdę wiele. Więc, trzeba to pokazać, jeszcze szerszej publice tak? Najwyraźniej cała ta banda Chu*a była wcześniej zdania, że HH w Polsce kuleje, czy nawet jest jedną noga w grobie (a tak nie było i nie będzie). Do tego, Ci sami „mądrzy” panowie, parę lat wcześniej, polski rap z tych mediów mówiąc krótko, wyje**li na zbity pysk! To już jest kiepski żart co nie. A teraz chcą rapu znowu, bo to dobry rynek i łatwy hajs podobno? I do tego, przeciwstawił się presji zewsząd. Hmm... Zastanawia mnie to bardzo, skoro tyle czasu dawaliśmy rade bez radia czy tv. Płyty sprzedawały się wcale nie gorzej, niż „hiciory” popowych gwiazdek, a klipy często miały, mają, więcej pasji, ducha i przesłania przede wszystkim, niż kolejny klip na jedno kopyto z innego gatunku muzyki dupy, która trzecią płytę nawija o tym samym i wyje jak niedojebana (klasyczny przykład polskich gwiazd muzyki Beng!). Tak wygląda prawda. Więc, czym to wszystko jest kierowane, po co ? I co było kwestią, priorytetem, że wraca do mediów Hip-Hop? Nie wiem tego dokładnie jak każdy z was, będąc szczery, ale jestem definitywnie zwolennikiem faktu, żeby wrócił już na dobre! Oby w jak najlepszym wydaniu (i trzymam za to kciuki).

 

Kolejną kwestią, jaką warto poruszyć jest fakt, że ok... powiedzmy wraca rap, jest pięknie i kolorowo, wrócą programy tematyczne takie jak, choćby „Rap Kanciapa” (co mam nadzieję nastąpi niebawem) bo to jest dobre dla naszej kultury. Tylko że... znów pojawia mi się przed moimi ujaranymi oczami, jedno zasadnicze pytanie... I to jest strzał w stopę, dla ludzi, którzy pompują w Hip-Hop kawał serducha, tak jak Ja np. Czy ta nasza, piękna kultura, znów się nie sku*wi w sensie. Czy nie będzie czasem kolejnych odłamów, zwanych hip-hop’olem ? Czy cała masa nowych Doniów, Mezów, Liberów czy nowych Nawatorów ku**a jego mać, nie zacznie zalewać list przebojów, definitywnie kreowanych przez panów, o których była mowa już wcześniej. Stawiając ten „SHIT” na piedestał wszechobec nazywając to RAP’em? Ku**a oby NIE! Czy młode koty, które dostrzegą swoją szansę, na coś więcej niż podziemie, nie dadzą czasem dupy z zegarkiem w ręku, kiedy poczują słodką woń hajsu, zmieniając swój „Image” powiedzmy, z osiedlowca na pudla w różowym polo wyskakującego z liści? Ciężko żeby spekulować i się o to wykłócać. Czas pokaże jak to będzie wyglądać w autopsji. Ja mam tylko nadzieję, że się gruubooooo pomylę w mojej ocenie sytuacji. Oczywiście są też pozytywy. Szersza publika, jeszcze większe możliwości promocyjne i kilka innych kwestii, o których mi się pisać po prostu nie chce. Uważam, że to zweryfikuje w jakiś sposób czas i ludzie grający tu pierwsze skrzypce. Jedyne co chce dodać i co jest warte choćby tego, żeby o tym po prostu wspomnieć. To koncert, „Molesty Ewenement” w ogólnodostępnej telewizji TVP. Dlaczego? Bo to pokazuje, że zmiany zaczęły następować, a my będziemy tego nierozłączną częścią, jako słuchacz, raper, b-boy czy każdy, który kreuję tą kulturę i dokłada to tego swoją cegiełkę. Począwszy na zajawce, a kończąc na miłości do kultury, jaką niewątpliwie jest Hip-Hop.

 

Myślę, że takie właśnie są następstwa powrotu rapsów na wizje. Cóż, może nie jest to kolorowa wizja, ale niosę się z przekonaniem, że prawdziwi właśnie prawdziwymi zostaną i dalej będą nieśli z sobą jakże ważny kawałek prawdy! I będę za to ich cenił i kłaniał się nisko, mojej kochanej muzyce, kulturze! A co z resztą? Pies ich je*ał! I to byłoby na tyle w temacie. Pozdówki mordy i do usłyszenia na koncertach. 5!

2 komentarzy

  • KAMS

    Zgodzę sie, artykul w intro "bez zbednego pierdolenia" czyli zapowiada sie jak kazdy chujowy artykul ze zbednym pierdoleniem, ale przyznam ze tego pierdolenia tam wcale nie ma i poglady nie wiele roznia sie od moich. zadam tylko jedno, calkiem retoryczne pytanie - czy aby rap nie jest muzyka dla osob ktore chca tego sluchac, wyciagnac swoje wnioski, nauki i moraly? bo jesli tak to po co pokazywanie go publicznie osobom ktore i tak przekazu nie zrozumieja... uwazam ze z jednej strony to dobry pomysl ale z drugiej to troche bez sensu :) dzieki za artykul - najs łan

    napisane przez KAMS wtorek, 09, kwiecień 2013 12:03 Link do komentarza
  • ZMIJA  5!

    "KAWAL ZAJEBISTEJ PRAWDY !!!" PROPSY za artykul ... RAP BYL JEST I BEDZIE I NIE TRZEBA GO SZUKAC ON JEST WSZEDZIE !!!

    napisane przez ZMIJA 5! sobota, 09, marzec 2013 20:14 Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Anti-spam: complete the taskJoomla CAPTCHA
powrót na górę
agencja reklamowa tarnów agencja reklamowa kraków pomiar czasu pomiar czasu na zawodach